Aktualności

Światowe Dni Młodzieży w naszej parafii

Można by powiedzieć, że to już wspomnienie – ale miłe wspomnienie.

Do naszej parafii nie przyznano żadnej grupy z przybywających pielgrzymów na ŚDM. Zapewne dlatego, że nasza parafia oferowała większość noclegów dla przyjezdnych w szkole, a istotą tygodnia ŚDM w diecezjach było spotkanie z konkretnymi ludźmi w konkretnych rodzinach.

Mimo potwierdzenia z kurii początkiem lipca, że na pewno już nie będzie u nas pielgrzymów – doszło do niebywałego wydarzenia. Pod koniec niedzielnej Mszy św. 17.VII w niedzielę, do kościoła weszła grupa turystów z plecakami. Nie byłoby w tym nic dziwnego (przecież koło kościoła przebiega niebieski szlak z Magurki) gdyby nie to, że po zakończeniu wśród gimnazjalistów podpisujących indeksy i kobiet zamawiających intencje mszalne, pojawiła się jakaś chudziutka siostrzyczka, która po francusku próbowała coś powiedzieć. Nie znając tego języka zaproponowałem przejście na angielski, ale i z tym było nieco problemów z powodu dawnego używania go. W miarę jednak „dogadywania się” przypominały się coraz bardziej poszczególne słowa i obraz dziwnych gości stawał się coraz bardziej jasny.

Okazuje się, że grupka 11 młodych dziewczyn (szkoła średnia – studia), które przyjechały na ŚDM postanowiło iść „o żebraczym chlebie” doświadczając nieprzygotowanej polskiej gościnności. Nie posiadając żadnych pieniędzy ani jedzenia, szły dziewczyny od Korbielowa do swojej bazy w Rybniku (jeśli nie pomyliłem). Pojawiając się wywołały sporo zdziwienia i bólu głowy co z tym fantem uczynić, bo przecież nic dla nich nie jest przygotowane: ani noclegi, ani posiłki, ale po rozmowie okazało się, że one pielgrzymują zatrzymując się jedynie ja jedną noc. Pojawienie się „obcych” też spowodowało przejście „ciarków” po plecach czy aby to na pewno pielgrzymi czy nie jacyś przebierańcy a co gorsza jacyś terroryści.

Przybyła grupa okazała się bardzo przyjemną i serdeczną oraz bardzo rozmodloną. Przepięknie dziewczyny śpiewały nie tylko w czasie porannej poniedziałkowej Eucharystii odprawionej specjalnie dla nich w języku angielskim.

Spotykając się z dziewczynami, które pochodzą i mieszkając na co dzień w Belgii, można było doświadczyć niebywałego hartu wiary. One żyjąc w środowisku mocno zlaicyzowanym bardzo przeciwnym Bogu i wierze, pytały o naszą wiarę. Cieszyły się, że 99% z mieszkańców naszej parafii to katolicy. Pytały jak liczna grupa z naszej parafii wybiera się na ŚDM do Krakowa. Wielkim zdziwieniem była dla nich informacja, że w parafii nikt się nie zgłosił mimo ogłoszeń ogólnych parafialnych i indywidualnych rozmów. DLACZEGO? Pytały. Nie potrafiłem im tego wytłumaczyć ani po angielsku ani nawet po polsku.

Wielką radość wiary można było doświadczyć we wspólnej z nimi modlitwie i spotkaniu.

W poniedziałek zabrawszy jedynie nieco jedzenia na posiłek w ciągu dnia, powędrowały przez Żar do Targanic prosząc aby nikogo tam nie uprzedzać o ich przyjściu i nie przygotowywać na ich pojawienie się.

x W.

(fot. x W.)

16 015

16 016

16 017

16 018

16 019

Leave a Comment