Światowy Dzień Chorych na Trąd
Autor: Aga
https://zastrzykdobra.pl/blog/czytelnia,0/swiatowy-dzien-chorych-na-trad,15

W ostatnią niedzielę stycznia obchodzimy Dzień Chorych na Trąd. Z takiej okazji nie sposób nie napisać kilku słów, kiedy właśnie mieszkam w leprozorium – choć oczywiście znaczenie tego słowa i miejsca jest już całkowicie inne, niż kilkadziesiąt lat temu.
Co warto wiedzieć o trądzie? (źródło: www.follerau.org)
– To jedna z najstarszych chorób świata.
– Występuje w najuboższych regionach.
– Walka z trądem to jedna z najpiękniejszych kart misyjnej i charytatywnej pracy Kościoła.
– Od 1952 roku zastosowanie sulfonów pozwalało na łagodzenie rozwoju choroby.
– Od 1981 roku dzięki zastosowaniu polichemioterapii trąd stał się chorobą wyleczalną.
– W ciągu ostatnich dwudziestu lat wyleczono skutecznie 15 milionów trędowatych.
– Po roku 2000 liczba nowych przypadków trądu odkrywanych rocznie spadła poniżej miliona.
– Jak dotąd nie udało się opracować szczepionki, która pomogłaby zradykalizować walkę z trudnym do zdiagnozowania trądem.
– Mimo postępu w medycynie jedna z postaci trądu l’ulcère de buruli na który zapadają najczęściej dzieci jest wciąż nieuleczalna, a jedyną metodą powstrzymania jej rozwoju jest radykalna chirurgia.
– Wśród wyleczonych z trądu na świecie żyje około 3 milionów ludzi okaleczonych przez przebytą chorobę, którzy nie są zdolni do samodzielnej egzystencji.
– Cena zestawu antybiotyków potrzebnych do wyleczenia trędowatego to tyko 30 zł.
– Trąd jest chorobą społeczną, mimo wyleczenia człowiek nadal pozostaje naznaczony jej skutkami na całe życie.
Światowy Dzień Trądu. Chciałabym, żeby to był naprawdę dzień człowieka chorego na trąd. Dzień, który przywraca mu godność ludzką, który przypomina jego najpełniejszą wartość. Chciałabym, żeby to był dzień przytulania i śpiewania piosenek, wspólnego dzielenia się chlebem i opowieściami z życia. Żeby to było prawdziwe święto. Święto trądu –naszej niedoskonałości, słabości, choroby, zniekształcenia ciała, duszy, umysłu.
Tu w Dibamba to święto dzielenia się. Jesteśmy blisko naszych chorych, którzy mieszkają tutaj od kilkudziesięciu lat. To ich dom. Popołudniami trochę dyskutujemy smażąc się w upale i trzymając dzielnie za rękę, żeby poza upałem poczuć także ciepło drugiego człowieka, jego obecności, miłości, troski, wdzięczności.
Jak bardzo bym chciała, żeby Światowy Dzień Trądu był obchodzony na całym świecie – także w tych krajach, w których trąd jako jednostka chorobowa został całkowicie wyeliminowany! Jak bardzo bym chciała, żeby to był dzień przytulania, wspólnego śpiewania piosenek i dzielenia się naszymi historiami – tak bardzo przepełnionymi smutkiem, samotnością, tęsknotą, kruchością, lękiem – naszymi zniekształceniami duszy.
Kochani, dzielmy z innymi ich cierpienie i dzielmy się naszym bólem. Trzymajmy się za ręce. Być może teraz wszystkie oczy skierowane są na izolację, ale nie pozwólmy na to, by ta zewnętrzna izolacja zamknęła nasze serca – przeciwnie! Tym bardziej szukajmy nowych dróg do drugiej osoby. Nie zamykajmy się na drugiego człowieka, bo będziemy właśnie jak Ci, którzy trędowatych zamykali w wioskach i koloniach, porzucali ze strachu. Zawalczmy o nas samych, przekształćmy lęk w siłę, obawy w kreatywność, pomysły, inspiracje – „skoro nie mogę tak kochać, to jak mogę inaczej?”
Kochajmy z całego serca, najbardziej na świecie.
A ja w tym pięknym świątecznym w Dibambie dniu mogę bardziej życzyć sobie i Wam, niż moim współdomownikom „z trądem”- takiego słońca w duszy, jak oni mają i promieniują nim na nasz mały codzienny świat.
Oni doczekali „lepszych” czasów, w których są spokojni, bezpieczni i kochani.
My dopiero czekamy.

Leave a Comment